W ramach współpracy z producentem wody Wosana Mama i ja, przypominam (lub informuję, jeśli ktoś jeszcze nie wie), że 16 września wystartował ostatni, trzeci etap Klubu Moja Mama i ja.
To ostatnia okazja, by na stronie www.klubmamaija.pl
zarejestrować się i przystąpić do Klubu. Zarejestrowane
użytkowniczki zyskują możliwość uczestniczenia w systemie punktowym.
Samo zbieranie punktów odbywa się poprzez zakup wody „Mama i ja”,
wypełnianie ankiety dostępnej na stronie Klubu oraz polecanie Klubu
znajomym mamom. Na uwieńczenie trzeciego etapu, którego zakończenie
nastąpi 15 października, 100 osób z największą ilością punktów
otrzyma nagrody w postaci zniżek do sklepu smyk.com. Każdy nowy
klubowicz otrzymuje rabat na fotobooka w empikfoto.
Dołącz do Klubu Moja Mama i ja www. klubmamaija.pl, zbieraj punkty i
wygrywaj nagrody.
środa, września 25, 2013
piątek, września 20, 2013
MUFFINKI Z MALINOWĄ NIESPODZIANKĄ
Uwielbiam muffiny! To takie praktyczne babeczki- już po porcjowane, w kolorowych papierkach, w sam raz na kilka kęsów, można je wziąć do rączki wychodząc z domu lub ... ukraść z przyjęcia ;) Bardzo mi schlebia, gdy ktoś opuszczając imprezę, którą organizuję, mówi "Wezmę sobie babeczkę na drogę, mogę?". No pewnie, że możecie! Bierzcie i smacznego!
Składniki:
200g mąki
150g mleka
130g cukru brązowego
łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
jajko
0,5 szklanki oleju
torebka cukru waniliowego
3 czubate łyżki wiórków kokosowych
świeże maliny
odrobina mąki ziemniaczanej
Przygotowanie:
Do przesianej mąki dodać cukier, cukier waniliowy, sodę, sól, wiórki kokosowe i wymieszać. W osobnej misce utrzeć jajko z cukrem, a następnie ciągle mieszając dodać stopniowo olej i mleko. Do suchych składników wlać mokre i dokładnie połączyć mikserem.
Foremki wyłożyć papilotkami do muffinek. Nałożyć ciasto do 1/3 wysokości foremek, powkładać na nie maliny (ok.3 sztuk) obtoczone delikatnie w mące ziemniaczanej (by nie opadły i by nie puściły soku), a następnie nałożyć jeszcze trochę ciasta do 2/3 wysokości foremek.
Piec w 180 st. C ok. 20-30 minut, do suchego patyczka.
Studzić na kratce. Na koniec można oprószyć cukrem pudrem.
Składniki:
200g mąki
150g mleka
130g cukru brązowego
łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
jajko
0,5 szklanki oleju
torebka cukru waniliowego
3 czubate łyżki wiórków kokosowych
świeże maliny
odrobina mąki ziemniaczanej
Przygotowanie:
Do przesianej mąki dodać cukier, cukier waniliowy, sodę, sól, wiórki kokosowe i wymieszać. W osobnej misce utrzeć jajko z cukrem, a następnie ciągle mieszając dodać stopniowo olej i mleko. Do suchych składników wlać mokre i dokładnie połączyć mikserem.
Foremki wyłożyć papilotkami do muffinek. Nałożyć ciasto do 1/3 wysokości foremek, powkładać na nie maliny (ok.3 sztuk) obtoczone delikatnie w mące ziemniaczanej (by nie opadły i by nie puściły soku), a następnie nałożyć jeszcze trochę ciasta do 2/3 wysokości foremek.
Piec w 180 st. C ok. 20-30 minut, do suchego patyczka.
Studzić na kratce. Na koniec można oprószyć cukrem pudrem.
środa, września 18, 2013
PILAW Z FASOLKĄ MUNG
Fasolka Mung to najdelikatniejsza z fasolek. Nie wymaga długiego moczenia ani długiego gotowania. Jest delikatna w smaku i baaaardzo zdrowa! Jadłam i przygotowywałam ją pierwszy raz. Przypadła mi do gustu, tym bardziej, że karmię piersią i wzdymające produkty nie są wskazane. A po fasolce Mung, nie było żadnego problemu ze wzdęciami, kolkami lub innymi sensacjami u mojego Maluszka ;)
100g Fasoli Mung (ugotowanej) zaspokaja ponad 50% zapotrzebowania organizmu na błonnik. Dodatkowo ziarna tej fasoli obfitują w białko, witaminy B1, B2, B5, B6, B9(kwas foliowy), K, E, C i A oraz wiele pierwiastków takich jak: magnez, mangan, selen, wapń, fosfor, żelazo, miedź, potas i cynk. Fasola Mung i potrawy przygotowane na jej bazie ma zbawienny wpływ na układ nerwowy człowieka dlatego poleca się ją osobom narażonym na duży stres oraz kobietom planującym ciążę i w ciąży (ze względu na wysoki poziom kwasu foliowego).
Składniki:
100g fasolki Mung (w dobrej cenie i dobrej jakości dostępna w sklepie internetowym skworcu.com.pl)
1 papryka zielona
1 papryka czerwona
200g pieczarek
100g fileta z kurczaka lub indyka
1 cebula
1 duży ząbek czosnku
liść laurowy
ziele angielskie
0,5 łyżeczki kurkumy
szczypta imbiru w proszku
0,5 łyżeczki słodkiej papryki
3 łyżki przecieru pomidorowego
szklanka gorącej wody
oliwa
sól, pieprz
Przygotowanie:Fasolę Mung zalać wodą i moczyć ok. 2-3 godzin. Następnie ugotować w tej samej wodzie do miękkości (zaledwie ok. 20-25 minut), odcedzić z wody. Mięso pokroić w kostkę, cebulę w piórka, obsmażyć razem, przełożyć na talerz. Papryki okroić z gniazd nasiennych, pokroić w 1 cm paski. Pieczarki pokroić w dużą kostkę. Na dużą patelnię lub do garnka o nieprzywierającym dnie wlać odrobinę oliwy, podsmażyć najpierw pieczarki (ok. 5 min.) posypując delikatnie solą i pieprzem. Następnie dodać paprykę, czosnek przeciśnięty przez praskę, słodką paprykę, ziele angielskie, liść laurowy, kurkumę, imbir. Wymieszać, podsmażyć ok. 1 minuty. Dalej dodać przecier pomidorowy rozpuszczony w szklance gorącej wody. Po wymieszaniu dusić pod przykryciem ok. 10 minut. Następnie dodać fasolkę Mung oraz mięso z cebulą. Dusić razem jeszcze ok. 5 minut. Doprawić ewentualnie do smaku. Gotowe!
Pilaw podawać z ugotowanym na sypko ryżem.
Smacznego!
poniedziałek, września 16, 2013
NIE LUKRUJĘ MACIERZYŃSTWA
Często słyszę, że nie wyglądam na matkę 2 maluchów. Słyszę to od rodziny, znajomych, a nawet od położnej. Że jestem uśmiechnięta, wyglądam na wypoczętą, mam posprzątane mieszkanie i jeszcze czas dla siebie. A przecież MATKA powinna być zaniedbana- zero makijażu, niedopasowane i porozciągane ciuchy na sobie. Bałagan w domu. No i koniecznie powinna narzekać, jakie ma ciężkie życie, dzieci są okropne (nie słuchają się/chorują/ robią bałagan/ nie rozwijają tak, jakbyśmy chcieli itp.), a mąż- szkoda mówić (nie pomaga/ wiecznie nieobecny/ nie interesuje się rodziną itp.)! Taka MATKA powinna też mieć ponury wyraz twarzy, by zmęczenie od razu rzucało się w oczy. Bez uśmiechu, pogody ducha, werwy życiowej...
A ja co?
Gdy ktoś pyta, nigdy nie ukrywam prawdy, że jest mi ciężko. Chwilami mam dosyć. Chciałabym czasem wyjść gdzieś sama i nie myśleć o tym, co muszę lub powinnam jeszcze dzisiaj zrobić. Rysiu przechodzi bunt 2-latka, Zuzia co 3 godziny domaga się piersi, czasem karmienie się przeciąga, a poza tym oboje- i Syn i Córka- potrzebują uwagi i miłości. Jest jeszcze Mąż (też potrzebuje uwagi i miłości) i na końcu ja ze swoimi zaniedbanymi potrzebami...
Tak, jest ciężko, ale nie mówię o tym każdej napotkanej na ulicy osobie. Nie czekam, aż spotkam kogokolwiek, by zwierzyć się jej: "K..., moje dziecko wytrąca mnie z równowagi!". Nie oczekuję od nikogo pomocy, wolę wszystko zrobić sama...
Mam deficyt snu, ciągłe zaległości w obowiązkach domowych, nie wspominając już nawet o zaległościach towarzyskich. Nie lukruję macierzyństwa, lecz nie robię też masakry. Czasem wieczorem padam ze zmęczenia, czasem nie potrafię skleić poprawnie zdania, ale jestem szczęśliwą mamą. Mam cudowne, kochane i zdrowe Brzdące, wspaniałego Męża. Mam to, o czym zawsze marzyłam- nie mogę narzekać... Jestem szczęśliwa, więc się uśmiecham...
A ja co?
Gdy ktoś pyta, nigdy nie ukrywam prawdy, że jest mi ciężko. Chwilami mam dosyć. Chciałabym czasem wyjść gdzieś sama i nie myśleć o tym, co muszę lub powinnam jeszcze dzisiaj zrobić. Rysiu przechodzi bunt 2-latka, Zuzia co 3 godziny domaga się piersi, czasem karmienie się przeciąga, a poza tym oboje- i Syn i Córka- potrzebują uwagi i miłości. Jest jeszcze Mąż (też potrzebuje uwagi i miłości) i na końcu ja ze swoimi zaniedbanymi potrzebami...
Tak, jest ciężko, ale nie mówię o tym każdej napotkanej na ulicy osobie. Nie czekam, aż spotkam kogokolwiek, by zwierzyć się jej: "K..., moje dziecko wytrąca mnie z równowagi!". Nie oczekuję od nikogo pomocy, wolę wszystko zrobić sama...
Mam deficyt snu, ciągłe zaległości w obowiązkach domowych, nie wspominając już nawet o zaległościach towarzyskich. Nie lukruję macierzyństwa, lecz nie robię też masakry. Czasem wieczorem padam ze zmęczenia, czasem nie potrafię skleić poprawnie zdania, ale jestem szczęśliwą mamą. Mam cudowne, kochane i zdrowe Brzdące, wspaniałego Męża. Mam to, o czym zawsze marzyłam- nie mogę narzekać... Jestem szczęśliwa, więc się uśmiecham...
piątek, września 13, 2013
TEST KSYLITOLU, JOGURTOWIEC- CIASTO NA KSYLITOLU
Dostałam ostatnio paczkę produktów ze sklepu internetowego skworcu.com.pl, a wśród nich KSYLITOL. Wiecie już co to jest? Postanowiłam przetestować ten biały proszek- upiekłam jogurtowiec, a zamiast cukru dodałam właście ksylitol.
KSYLITOL jest białą, krystaliczną substancją, która wygląda i smakuje jak cukier. To tak zwany alkohol cukrowy, uzyskiwany najczęściej z drzewa brzozy.
W przeciwieństwie do glukozy, fruktozy, sacharozy i laktozy ksylitol nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, lecz jest powoli przetwarzany w organizmie z minimalnym udziałem insuliny. Jego indeks glikemiczny (GI8) jest ponad 14-krotnie niższy niż w przypadku cukru.
Ksylitol jest stopniowo przyswajany przez organizm ludzki,osiągając wartość kaloryczną niższą o 40% niż inne węglowodany. Korzystną zwłaszcza dla diabetyków cechą ksylitolu jest znacznie mniejszy wzrost poziomu cukru we krwi (o przeszło 60% serum insuliny mniej w krytycznym czasie 30 min. niż dla glukozy czy cukru). Dzięki temu umożliwia diabetykom skuteczniejszą kontrolę poziomu glukozy we krwi, poziomu lipidów oraz wagi ciała.
Według światowej literatury ksylitol:
- Ma działanie bakteriobójcze, stabilizuje równowagę zasadowo-kwasową, hamuje rozwój grzybicy i drożdżaków,
- Wspomaga mineralizację (przyswajanie wapnia przez kości),
- Przeciwdziała próchnicy, wzmacnia szkliwo, chroni dziąsła,
- Wzmacnia układ immunologiczny,
- Zmniejsza łaknienie na słodycze, a ponadto ma o prawie połowę mniej kalorii niż zwykły cukier,
- Ma właściwości opóźniające proces przedwczesnego starzenia się,
- Redukuje wydzielanie insuliny przez co przeciwdziała otyłości,
- Stymuluje napływanie śliny, co przeciwdziała wysychaniu śluzówki w ustach.
- Jest skutecznym środkiem przeciwko szkodliwym bakteriom jelit, np. Helicobacterpylori, mającej udział w owrzodzeniu żołądka.
- Wspomaga usuwanie wolnych rodników, przyczyniając się do przedłużenia sprawności tkanek i narządów.
- Wskazany dla osób chcących odchudzać się (bez ascetycznego odmawiania sobie słodyczy) ze względu na to, iż poza bezspornymi zaletami (zmniejszenie zapotrzebowania na insulinę i własnościami bakteriobójczymi) dostarcza on organizmowi o 40% mniej kalorii niż cukier, a jest (w 100%) równie słodki. Wartość energetyczna: 240 kcal (1000 kJ) / 100g.
Fińscy naukowcy utrzymują, że dla wzmocnienia kości wskazane jest spożywanie do 40 g KSYLITOLU dziennie. Natomiast JECFA - organ doradczy WHO i FAO - stwierdził, że dla KSYLITOLU nie istnieje granica spożycia (ADI - dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej. Nadużywanie może mieć skutki przeczyszczające.
Zakres temperatur w jakich można stosować KSYLITOL jest szeroki (pieczenie, gotowanie, mrożenie). Produkt nie fermentuje, nie ulega karmelizacji.
KSYLITOL jest białą, krystaliczną substancją, która wygląda i smakuje jak cukier. To tak zwany alkohol cukrowy, uzyskiwany najczęściej z drzewa brzozy.
W przeciwieństwie do glukozy, fruktozy, sacharozy i laktozy ksylitol nie fermentuje w przewodzie pokarmowym, lecz jest powoli przetwarzany w organizmie z minimalnym udziałem insuliny. Jego indeks glikemiczny (GI8) jest ponad 14-krotnie niższy niż w przypadku cukru.
Ksylitol jest stopniowo przyswajany przez organizm ludzki,osiągając wartość kaloryczną niższą o 40% niż inne węglowodany. Korzystną zwłaszcza dla diabetyków cechą ksylitolu jest znacznie mniejszy wzrost poziomu cukru we krwi (o przeszło 60% serum insuliny mniej w krytycznym czasie 30 min. niż dla glukozy czy cukru). Dzięki temu umożliwia diabetykom skuteczniejszą kontrolę poziomu glukozy we krwi, poziomu lipidów oraz wagi ciała.
Według światowej literatury ksylitol:
- Ma działanie bakteriobójcze, stabilizuje równowagę zasadowo-kwasową, hamuje rozwój grzybicy i drożdżaków,
- Wspomaga mineralizację (przyswajanie wapnia przez kości),
- Przeciwdziała próchnicy, wzmacnia szkliwo, chroni dziąsła,
- Wzmacnia układ immunologiczny,
- Zmniejsza łaknienie na słodycze, a ponadto ma o prawie połowę mniej kalorii niż zwykły cukier,
- Ma właściwości opóźniające proces przedwczesnego starzenia się,
- Redukuje wydzielanie insuliny przez co przeciwdziała otyłości,
- Stymuluje napływanie śliny, co przeciwdziała wysychaniu śluzówki w ustach.
- Jest skutecznym środkiem przeciwko szkodliwym bakteriom jelit, np. Helicobacterpylori, mającej udział w owrzodzeniu żołądka.
- Wspomaga usuwanie wolnych rodników, przyczyniając się do przedłużenia sprawności tkanek i narządów.
- Wskazany dla osób chcących odchudzać się (bez ascetycznego odmawiania sobie słodyczy) ze względu na to, iż poza bezspornymi zaletami (zmniejszenie zapotrzebowania na insulinę i własnościami bakteriobójczymi) dostarcza on organizmowi o 40% mniej kalorii niż cukier, a jest (w 100%) równie słodki. Wartość energetyczna: 240 kcal (1000 kJ) / 100g.
Fińscy naukowcy utrzymują, że dla wzmocnienia kości wskazane jest spożywanie do 40 g KSYLITOLU dziennie. Natomiast JECFA - organ doradczy WHO i FAO - stwierdził, że dla KSYLITOLU nie istnieje granica spożycia (ADI - dopuszczalna dzienna dawka), co znaczy, że jest on bezpieczny niezależnie od spożywanej ilości dziennej. Nadużywanie może mieć skutki przeczyszczające.
Zakres temperatur w jakich można stosować KSYLITOL jest szeroki (pieczenie, gotowanie, mrożenie). Produkt nie fermentuje, nie ulega karmelizacji.
Składniki:
1 mały jogurt naturalny 150g lub 180g
OPAKOWANIE PO JOGURCIE ZOSTAWIAMY, GDYŻ POSŁUŻY NAM JAKO MIARKA DO RESZTY SKŁADNIKÓW!
2 kubeczki (po jogurcie) mąki
3/4 kubeczka ksylitolu lub jeśli macie cukier to 1,5 kubeczka cukru
1 cukier waniliowy, a w wersji zdrowszej 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu waniliowego
0,5 kubeczka oliwy
3 jaja
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
owoce na wierzch, np. śliwki, gruszki, jabłka, maliny, brzoskwinie, morele itp. (użyłam gruszek)
odrobina mąki ziemniaczanej (do obtoczenia owoców)
Przygotowanie:
1 mały jogurt naturalny 150g lub 180g
OPAKOWANIE PO JOGURCIE ZOSTAWIAMY, GDYŻ POSŁUŻY NAM JAKO MIARKA DO RESZTY SKŁADNIKÓW!
2 kubeczki (po jogurcie) mąki
3/4 kubeczka ksylitolu lub jeśli macie cukier to 1,5 kubeczka cukru
1 cukier waniliowy, a w wersji zdrowszej 1 łyżeczka naturalnego ekstraktu waniliowego
0,5 kubeczka oliwy
3 jaja
szczypta soli
1 łyżeczka proszku do pieczenia
owoce na wierzch, np. śliwki, gruszki, jabłka, maliny, brzoskwinie, morele itp. (użyłam gruszek)
odrobina mąki ziemniaczanej (do obtoczenia owoców)
Przygotowanie:
Wszystkie składniki oprócz owoców i mąki ziemniaczanej zmiksować na gładką masę. Wlać na natłuszczoną i obsypaną bułką tartą blachę. Pokrojone owoce obtoczyć w mące ziemniaczanej tą stroną, którą będą dotykać ciasta (dzięki mące ziemniaczanej nie będzie zakalca oraz owoce nie opadną na dno ciasta).
Piec w temp. 170 stopni C ok. 30-35 min. (do suchego patyczka). Wyłączyć piekarnik i jeszcze na 10 minut zostawić w nim ciasto.
Piec w temp. 170 stopni C ok. 30-35 min. (do suchego patyczka). Wyłączyć piekarnik i jeszcze na 10 minut zostawić w nim ciasto.
Ocena ksylitolu: wyszło pyszne, słodziutkie ciasto! Ksylitol przypadł mi do gustu. Skoro jest zdrowszy od białego cukru, to będę go czasem używać. Tylko czasem, bo jest jednak droższy od powszechnego i niezdrowego białego rafinowanego cukru :(
Ksylitol oraz ekstrakt waniliowy do kupienia w atrakcyjnej cenie w sklepie internetowym: skworcu,com.pl
Ksylitol oraz ekstrakt waniliowy do kupienia w atrakcyjnej cenie w sklepie internetowym: skworcu,com.pl
sobota, września 07, 2013
"ODŻYWIANIE DLA ZDROWIA", P. Pitchford, Wyd. Galaktyka 2013
"Większość diet nie stanowi trwałego rozwiązania problemu odchudzania ani nie przynosi żadnych innych obiecanych korzyści. Bywa, iż syndrom niepowodzenia diety, który może powtarzać się wiele razy, wynika z niezrównoważonego sposobu żywienia, w którym ważną rolę odgrywają pokarmy pozbawione wartości odżywczych. Osoba stosująca dietę może mądrze wyczuć tenże brak równowagi i zaprzestać stosowania takiego planu. Inny przypadek niepowodzenia: stosowany plan odżywiania może nie wspierać obecnego stanu zdrowia albo nie pasować do rodzaju ciała i konstytucji danej osoby. Ostatnim powodem porażki jest zbyt krótki okres przejściowy lub jego brak. Tymczasem pozwoliłby on odpowiednio do nowej diety przystosować styl życia, emocje i całą mentalność" (z Wprowadzenia "Odżywiania dla zdrowia").
Zdrowa dieta to tak naprawdę styl odżywiania, który powinniśmy stosować przez całe życie. Jednak, jak sprawić, by to co jemy było zdrowe i jednocześnie nam smakowało? Wielu twierdzi wręcz, że to co pozytywnie wpływa na nasz organizm nie może dobrze smakować. Są też i tacy- i jest ich wielu- którzy nie wierzą we wpływ odżywiania na stan ducha i ciała. Tymczasem to nieprawda! WSZYSTKO, co jemy oddziałuje na nas, na każdy nasz układ, każdy organ, każdą komórkę. Na duszę i ciało. Abyśmy dobrze się czuli niezbędne jest utrzymanie homeostazy, czyli harmonii. To prawda, że odżywianie ma wpływ na duszę! Nie jest to trend popularny w nowoczesnej i rozwijającej się kulturze Zachodu, gdzie nastawieni jesteśmy głównie na konsumpcjonizm, rywalizację i gonitwę za wszystkim. Tymczasem powinniśmy poznać i czerpać to, co najlepsze z kultury Wschodu- spokój, opanowanie, wiara w naturę, sattwiczny styl życia (czyli praktyki moralne i duchowe, wartości prowadzące do równowagi).
"Odżywianie dla zdrowia" to biblia zdrowego odżywiania. To kopalnia najmądrzejszych, sprawdzonych, najnowszych, ale też i ponadczasowych informacji o prawidłowej diecie, zdrowiu i jego zaburzeniach, a także tradycyjne przepisy kulinarne. To połączenie całej tradycyjnej mądrości Wschodu i najnowszej nauki Zachodu. To aż prawie 800 stron treści, których nigdzie indziej nie znajdziesz w jednej tylko książce.
Kiedy zaczęłam czytać "Odżywianie dla zdrowia" pochłonęłam od razu pierwsze 200 stron, lecz nie byłam w stanie czytać dalej. Miałam w głowie tysiąc myśli, byłam zaskoczona tym, czego się dowiedziałam, oburzona, ale i szczęśliwa, że w końcu WIEM, chciałam to przekazać wszystkim, których znam, chciałam czytać dalej, lecz nadmiar nowych informacji zmuszał mnie do "przepracowania" nowych treści. Później przyszedł etap wprowadzania zmian w moim niedoskonałym stylu życia, przygotowywanie posiłków z nieznanych mi dotąd produktów (fasola mung, adzuki, spirulina, grzyby shiitake itd. - o niektórych wkrótce na blogu!), jak i dalsze doczytywanie się kolejnych rewelacji między Wschodem a Zachodem.
Ta książka między innymi traktuje o:
- dietetycznych wzorcach i kierunkach,
"Odżywianie dla zdrowia" to biblia zdrowego odżywiania. To kopalnia najmądrzejszych, sprawdzonych, najnowszych, ale też i ponadczasowych informacji o prawidłowej diecie, zdrowiu i jego zaburzeniach, a także tradycyjne przepisy kulinarne. To połączenie całej tradycyjnej mądrości Wschodu i najnowszej nauki Zachodu. To aż prawie 800 stron treści, których nigdzie indziej nie znajdziesz w jednej tylko książce.
Kiedy zaczęłam czytać "Odżywianie dla zdrowia" pochłonęłam od razu pierwsze 200 stron, lecz nie byłam w stanie czytać dalej. Miałam w głowie tysiąc myśli, byłam zaskoczona tym, czego się dowiedziałam, oburzona, ale i szczęśliwa, że w końcu WIEM, chciałam to przekazać wszystkim, których znam, chciałam czytać dalej, lecz nadmiar nowych informacji zmuszał mnie do "przepracowania" nowych treści. Później przyszedł etap wprowadzania zmian w moim niedoskonałym stylu życia, przygotowywanie posiłków z nieznanych mi dotąd produktów (fasola mung, adzuki, spirulina, grzyby shiitake itd. - o niektórych wkrótce na blogu!), jak i dalsze doczytywanie się kolejnych rewelacji między Wschodem a Zachodem.
Ta książka między innymi traktuje o:
- dietetycznych wzorcach i kierunkach,
- podstawach diagnozy i leczenia,
- Yin i Yang,
- życiowej sile Qi,
- fizjologii pokarmów rozgrzewającyh i ochładzających,
- termicznej naturze ludzi, objawach gorąca i zimna, przyczynach i zaleceniach,
- życiowej sile Qi,
- fizjologii pokarmów rozgrzewającyh i ochładzających,
- termicznej naturze ludzi, objawach gorąca i zimna, przyczynach i zaleceniach,
- budowaniu zewnętrznej i wewnętrznej odporności,
- nadmiarach i niedoborach w organizmie,
- powodach i sposobach przechodzenia na nową dietę,
- nadmiarach i niedoborach w organizmie,
- powodach i sposobach przechodzenia na nową dietę,
- podstawach wiedzy o żywieniu,
- poszczególnych składnikach pożywienia (woda, białko i wit. B12, oleje i tłuszcze, substancje słodzące, sól, przyprawy, kofeina, dodatki korzenne, witaminy i suplementy, wapń, produkty z pokarmów zielonych)- bardzo szczegółowo i praktycznie opisane!
- poszczególnych składnikach pożywienia (woda, białko i wit. B12, oleje i tłuszcze, substancje słodzące, sól, przyprawy, kofeina, dodatki korzenne, witaminy i suplementy, wapń, produkty z pokarmów zielonych)- bardzo szczegółowo i praktycznie opisane!
- radowaniu się z pożywienia,
- przejadaniu się,
- łączeniu pokarmów,
- postach i oczyszczaniu,
- pożywieniu i odżywianiu dzieci,
- dostrojeniu odżywiania się do pór roku,
- przejadaniu się,
- łączeniu pokarmów,
- postach i oczyszczaniu,
- pożywieniu i odżywianiu dzieci,
- dostrojeniu odżywiania się do pór roku,
- leczniczym zastosowaniu pięciu smaków,
- pięciu Elementach (Drzewa, Ognia, Ziemi, Metalu,Wody) i systemach narządowych,
- chorobach i ich leczeniu za pomocą diety,
- gotowaniu wibracyjnym,
- właściwościach żywności roślinnej,
- programie oczyszczania z pasożytów,
- wpływie leczenia kanałowego zębów na zdrowie,
a także podano tu setki prostych i oryginalnych przepisów na dania z produktów roślinnych.
Informacji nowych, ciekawych i praktycznych o żywieniu człowieka jest tu ogrom. To kompendium wiedzy o zdrowym odżywianiu powinno stać się biblią nie tylko dietetyków, ale także nas wszystkich. Bo przecież każdemu powinno zależeć na zdrowiu, a co za tym się kryje- prawidłowym odżywianiu.
Gorąco zachęcam do lektury i bardzo mocno polecam!
- pięciu Elementach (Drzewa, Ognia, Ziemi, Metalu,Wody) i systemach narządowych,
- chorobach i ich leczeniu za pomocą diety,
- gotowaniu wibracyjnym,
- właściwościach żywności roślinnej,
- programie oczyszczania z pasożytów,
- wpływie leczenia kanałowego zębów na zdrowie,
a także podano tu setki prostych i oryginalnych przepisów na dania z produktów roślinnych.
Informacji nowych, ciekawych i praktycznych o żywieniu człowieka jest tu ogrom. To kompendium wiedzy o zdrowym odżywianiu powinno stać się biblią nie tylko dietetyków, ale także nas wszystkich. Bo przecież każdemu powinno zależeć na zdrowiu, a co za tym się kryje- prawidłowym odżywianiu.
Gorąco zachęcam do lektury i bardzo mocno polecam!
wtorek, września 03, 2013
SAŁATKA Z TORTELLlNI
W tej sałatce fajne jest to, że bazą są pierożki tortellini, a składniki za każdym razem mogą być zupełnie inne. Możecie też dodać- zamiast poniższych składników (1 lub więcej) np. szynkę, brokuł, paprykę, kukurydzę. Pamiętajcie tylko o tortellini!
Pomysł na tę pyszną sałatkę przekazała mi sąsiadka Asia :)
Składniki:
opakowanie tortellini
3 pomidory
3 ogórki (mogą być zielone, mogą być kiszone lub małosolne)
sałata (też dowolna)
ser feta
sos:
majonez
jogurt naturalny
sól, pieprz
Wszystko składniki sosu dodajemy w proporcjach według uznania, bo przecież każdy lubi zjeść "po swojemu" :)
Przygotowanie:Tortellini gotujemy al dente i pozostawiamy do wystygnięcia. Kroimy pomidory i ogórki oraz ser feta na mniej więcej równe części. Rwiemy na mniejsze kawałki sałatę. Przygotowujemy sos, mieszając wszystkie jego składniki. Następnie w dużej misce mieszamy wystudzone tortellini z pozostałymi produktami oraz z sosem. Jakie to proste...
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)





