Wszyscy jesteśmy podatni na dezinformację- niezależnie od wieku, poziomu wykształcenia, miejsca zamieszkania czy medium, z którego korzystamy.
Od niemal 20 lat zarabiam na życie przekazywaniem informacji. Każdego dnia staję na środku sali, czasem siadam na biurku, po turecku na podłodze, często też chodzę po pomieszczeniu, w którym jesteśmy. Przede mną siedzi, stoi lub biega prawie 30 osób. Kiedy do nich mówię, jedni patrzą na mnie (to najmniej liczna grupa...), ktoś dłubie w nosie, ktoś próbuje pod ławką zjeść w ukryciu batonika, kilka osób wyrywa się już do odpowiedzi i przerywają, bo właśnie przypomniało im się, że kiedyś mieli chomika, wczoraj przyjechała straż pożarna na ich ulicę lub pytają czy dzisiaj wyjdziemy na dwór. Ktoś w tym czasie buja się na krześle, ktoś spaceruje po sali, inny stuka kredkami o blat stołu, ktoś sprawdza jak głęboko wsadzi linijkę do gardła, a jakaś grupka gada jeszcze między sobą. Ile z tego, co mówię zostaje w głowach moich 6-10- letnich słuchaczy?
Od początku procesu socjalizacji jesteśmy kształtowani do spełniania czyiś oczekiwań, do przestrzegania norm społecznych, do dostosowywania się do sytuacji, ról społecznych, wartości znaczących dla nas osób. Robimy to zupełnie nieświadomie, by zostać zaakceptowanym, zauważonym, być w relacji. Jednak czyniąc to zabijamy cząstkę siebie- swoje potrzeby, emocje, to, kim naprawdę jesteśmy.
My kobiety, chętnie sięgamy po poradniki o związkach, kobiecości, emancypacji. Andrzej Gryżewski, uznany polski seksuolog, twierdzi jednak, że "nie odrobiłyśmy lekcji dotyczącej męskiej seksualności.". No dobra, przyznajcie się, kto z Was czerpał "wiedzę" na ten temat z czasopism "Bravo Girl" i "Cosmopolitan"? 😂 Pewnie nie tylko ja... Było tam przekazywanych mnóstwo mitów na temat facetów, na przykład, że cały czas myślą tylko o seksie! Pamiętam, jak byłam młodą, już dorosłą dziewczyną i zastanawiałam się na tym- jak ci mężczyźni muszą mieć ograniczone myślenie... No właśnie... Tak krzywdzące stają się stereotypy! Dlatego fajnie, że poznajemy tajniki swojej kobiecej natury, ale zdecydowanie warto zgłębić się również w męską intymność 😉
Mózg potocznie porównywany jest do maszyny, komputera, czegoś, co jest w centrum dowodzenia całego organizmu, czegoś, co działa mechanicznie, odpowiadając na sygnały z ciała. To uproszczona prawda, za którą idzie błędne myślenie, że mózg jest niezawodny i mega odporny. Tymczasem organ ten nie jest tak idealny, za jakiego go uważamy.
Złości mnie hałas. Irytuje mnie ludzka bezmyślność. Wkurza mnie chamstwo. Wku* mnie kłamstwa i oszustwa. Urządzam małe awanturki, kiedy jestem przed miesiączką. Szybko tracę cierpliwość, kiedy jestem niewyspana albo głodna. Krzyczę, kiedy czuję się bezsilna. A Ciebie co irytuje?
Kiedy ta książka do mnie dotarła, pomyślałam przez chwilę: Co ja zamówiłam? Przecież nie za bardzo lubię opowiadania! Ale nazwisko Autorki szybko mnie uspokoiło. Toż to Agnieszka Kozak- psychoterapeutka, która leczy moją zranioną duszę poprzez swoje teksty. Nie wiem, jak ona to robi, ale nie znając mnie zupełnie, trafia w moje serce, jakby doskonale wiedziała, gdzie boli...
Pierwsze zauważalne objawy łatwo pomylić ze skutkami stresu: trudności z koncentracją, zapominanie niedawnych sytuacji, imion, położenia przedmiotów. Przecież to się czasem zdarza każdemu, niezależnie od wieku. Jednak te zachowania nie mijają, a pogłębiają się. Zapominanie przechodzi w zaburzenia pamięci. Dochodzą problemy ze snem, zmiany nastroju, trudności w planowaniu, nieumiejętność rozwiązywania problemów, dezorientacja w przestrzenni, zapominanie słów, jak i niepoprawne ich zastosowanie, problemy z logicznym myśleniem, wycofanie się z codziennych aktywności: spotkań towarzyskich, zajęć, zainteresowań. Kiedy jest już to zauważalne i budzi niepokój bliskich, doszło już do neurodegeneracyjnych zmian w mózgu, których nie da się zatrzymać. Choroba będzie się pogłębiać, a stan chorego pogarszać, wpływając na podstawowe funkcje życiowe, takie jak mówienie, chodzenie, przełykanie, oddychanie.
Przepraszam Was, ale będę ględzić o polityce... Obiecuję jednak, że nie przedstawię swoich poglądów i nie będę nikogo namawiać na kogo ma zagłosować. Możecie więc czytać dalej spokojnie 💬
Czy zdarza Ci się doświadczyć fali niezrozumiałej radości bądź poczucia szczęścia, chociaż nic szczególnego się nie wydarzyło? Czasem nachodzi mnie takie uczucie podczas wykonywania codziennej czynności i czegoś takiego właśnie doświadczyłam również podczas lektury "Zaproszenia".