sobota, listopada 23, 2013

STWÓRZ WRAZ Z DZIECKIEM POTWORNY STOLIK!


Dziś z cyklu Art Attack mam dla Was instrukcję wykonania POTWORNEGO STOLIKA! A dlaczego jest taki potworny? Bo przedstawia jednego z bohaterów bajki "Potwory i Spółka" ;)
Życzę Wam i Waszym milusińskim super zabawy i dużo śmiechu ;)


Będziecie potrzebować:
4 plastikowe butelki,
długi kawałek papieru,
gazetę,
kawałek tektury,
pędzel do malowania,
ołówek,
klej,
taśmę klejącą,
farby – białą, zieloną oraz niebieską.




Na początku, sklej taśmą butelki.




Weź tekturę i wytnij z niej kwadrat z zaokrąglonymi rogami.
Pamiętaj, żeby o pomoc w wycinaniu poprosić dorosłych.



Owiń papier wokół butelek i przyklej go.




Zgnieć gazetę i uformuj z niej 8 kulek. Użyj taśmy klejącej, żeby je skleić.




 Ułóż kulki na jednej stronie i przymocuj je taśmą – właśnie stworzyłeś oko Mike’a Wazowskiego.




 Z gazety uformuj 2 trójkąty – uszy.




 Przymocuj uszy do kartonu używając taśmy klejącej.




 Cały stolik obklej gazetą. 
 



 Prawie skończyliśmy! Pomaluj swój potworny stolik.




Twoje dzieło Art Attack! 


Prawda, że wyszło super?!

Chcecie więcej? Włączcie kanał Disney Junior 7 grudnia o 7.45.
Rozpoczyna się 3.sezon Art Attack!

piątek, listopada 22, 2013

NATURALNY, DOMOWY BUDYŃ WANILIOWY


W końcu, metodą prób i błędów, udało mi się przygotować prawdziwy, domowy budyń waniliowy. Bez dodatku chemii, w sam raz słodki, odpowiedniej konsystencji i idealnym smaku. Według mnie oczywiście. Bo kto wie, może akurat Tobie by nie smakował, a może Magda Gessler wylałaby mi go na głowę... ;)
W każdym razie Synek się nim zajada, a jak nie patrzy, wyjadają mu z miseczki pewne stare myszki...

Sekretem domowego budyniu waniliowego jest dobry dodatek wanilii. U mnie jest to naturalna pasta waniliowa.
 

http://www.skworcu.com.pl/848,pl_pasta-z-wanilii-100g-nowosc!!!.html


To rozdrobnione strączki waniliowe zanurzone w słodkim syropie. Można ją kupić w sklepie internetowym skworcu.com.pl. Przyda się nie tylko do budyniu, ale i do ciasta, kawy, czy innych deserów. Na pewno warto ją dodać do świątecznych wypieków, o których ja już myślę, a Wy?

Składniki (na 1 dużą, 2 małe porcje):250 ml mleka
1 żółtko
1 czubata łyżeczka cukry
1 pełna łyżeczka pasty z wanilii
1 czubata łyżka mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

Pół szklanki mleka z cukrem i pastą z wanilii wlewamy do garnuszka, wstawiamy, by się zagotowało. Od czasu do czasu warto pomieszać gotujące się mleko, by cukier i wanilia dobrze się rozpuściły. W czasie kiedy mleko się gotuje, z pozostałą ilością mleka mieszamy kartoflankę i żółtko jaja. Kiedy mleko w garnku zaczyna się podnosić, zmniejszamy ogień na minimum (mając elektryczną płytę, wyłączam palnik całkowicie- i tak przez długi czas jest jeszcze gorący!), wlewamy powoli zimne mleko z żółtkiem i mąką i jednocześnie szybko mieszamy, by nie powstały grudki. Mieszamy i trzymamy na palniku, aż budyń zgęstnieje. Zdejmujemy z ognia i voilà! Smacznego...

wtorek, listopada 19, 2013

"NIE ZAPOMNIJ MNIE", D. Sieveking (przekł.J. Trawiński), Wyd. Drzewo Babel 2013


Prawdopodobnie każdy z nas zna osobę chorującą na Alzheimera. Schorzenie to kojarzy się nam przede wszystkim z utratą pamięci. Ale tak naprawdę to coś więcej. To stan umysłu, ale w końcu też i ciała, odbierający dotychczasowe normalne funkcjonowanie. To otępienie, stany depresyjne, zmiany nastroju i zachowania, zaburzenia procesów poznawczych, zaburzenia mowy (np. wypowiedzi bez sensu, stosowanie wyrazów, które nie istnieją, spowolnienie mowy), problemy podczas wykonywania codziennych czynności (np. przy ubieraniu się, robieniu zakupów, pisaniu), niezgrabność ruchów. Jest to choroba nieuleczalna, póki co słabo można zatrzymać jej rozwój. Najczęściej po kilku latach wygasania osobowości, człowiek umiera.

Alzheimer dotyka nie tylko tych, którzy na niego chorują, ale i ich bliskich. Jak trudno żyć z osobą cierpiącą na demencję opisał dokładnie niemiecki filmowiec David Sieveking. Postanowił on nakręcić reportaż ukazujący charakter i postęp otępienia matki, ale też wydał książkę o tym samym tytule, co film- "Nie zapomnij mnie".

Liczne trudne sytuacje, cierpienie, nadzieja, ból fizyczny, ale chyba bardziej psychiczny, osamotnienie, dezorientacja, strach, smutek, a za chwilę radość... I ciągłe wspomnienia, jaką dawniej chora miała bogatą osobowość... W końcu rodzina Gretel godzi się żyć według wskazówki, by przestać patrzeć na nią przez pryzmat przeszłości. Jednak trudno im tak po prostu spoglądać na ukochaną matkę, żonę, przyjaciółkę i nie widzieć żadnych emocji, więzi, wspomnień. Żadnych oznak, że to naprawdę ta sama osoba, co kilka lat wcześniej, z którą tyle ich łączy...

Czytając "Nie zapomnij mnie" ma się wrażenie, że najtrudniejsze momenty przeżywa rodzina chorej pod koniec jej życia. Bez wątpienia Gretel bardzo cierpi fizycznie- ma trudności z  przyjmowaniem pokarmów, z oddychaniem, a specjaliści nie dają nadziei na poprawę. Do tego kobieta kompletnie nie ma poczucia rzeczywistości, jakby uciekła z niej cała dusza.

Bliscy mają wybór albo skrócić jej cierpienie i całkowicie przestać ją karmić (w jej stanie umarłaby w ciągu kilku dni) lub poczekać, aż sama odejdzie, cierpiąc dłużej i jeszcze bardziej... Trudne dylematy- pozwolić na cierpienie? pomóc w umieraniu? czego chciałaby sama Gretel? Nikt z nas nie chciałby być w takiej sytuacji. A jednak podobne etyczne rozważania kłębią się w myślach wielu ludzi, którzy nie mają już nadziei na uratowanie życia ukochanej osoby...

"Nie zapomnij mnie" czyta się, jakby była to opowieść naszego przyjaciela. Autor opisuje swoje rozterki, wspomina dzieciństwo, otwiera się przed Czytelnikiem z intymnych przeżyć. Aż ma się ochotę go słuchać, wesprzeć, potrzymać za rękę.

Razem z premierą książki, na ekranach kin pojawił się film Davida Sievekinga ("Nie zapomnij mnie"). Nie miałam jeszcze okazji go obejrzeć, ale wpisałam go na swoją listę filmów, wartych obejrzenia.

sobota, listopada 16, 2013

ART ATTACK, CZYLI KREATYWNOŚĆ ATAKUJE!




Art Attack to wyjątkowe i inspirujące projekty plastyczne zaprojektowane tak, by pobudzać wyobraźnię i kreatywność. Zachęcają one do wyrażania siebie i swojej osobowości, pokazując wszystkim dzieciom, niezależnie od ich umiejętności, że każdy może zostać artystą.

Premiera trzeciego sezonu serialu Art Attack już 7 grudnia w Disney Junior!
Nowe odcinki w każdą sobotę o 7:45!

A jeśli chcecie wiedzieć, co się będzie działo  w każdym z odcinków, czytajcie dalej!

Odcinek 1: Owoce i warzywa
Zrób miniszklarnię i uprawiaj rośliny, stwórz owocowo-warzywne magnesy oraz wytłaczane, prawdziwe pirackie monety.
Odcinek 2: Zwierzęta
Odcinek będzie poświęcony zwierzętom. Twórz sztukę razem z misiami koala.
Odcinek 3: Odkrycia
Zrób własne zwierzakowe wycinanki, breloczki i odkryj tajniki rysowania.
Odcinek 4: Królowie & Królowe
To będzie królewski odcinek. Zabierzemy Cię do średniowiecznej wieży pełnej koron i królewskich skarbów.
Odcinek 5: Astronauta
Astronauta zrobiony z kubka i kawałka tektury? To możliwe tylko w Art Attack.
Odcinek 6: Labirynt
Zbuduj labirynt i naucz się rysować w efekcie 3D.
Odcinek 7: Loteria fantowa
Użyj przezroczystych warstw do stworzenia historyjki, a później zorganizuj loterię z fantami.
Odcinek 8: Galeria
Zapraszamy do galerii. Stworzysz własną ramkę na zdjęcia, spróbujesz rzeźby i wielu innych.
Odcinek 9: Decyzje
Zgaduj zgadula… Co dziś zaserwujemy w Art Attack? Podejmij dobra decyzję i włącz Disney Junior.
Odcinek 10: Karuzela
Zrobiłeś kiedyś zakładkę do książek? A może chcesz stworzyć własne puzzle? Razem z nami na pewno Ci się uda.
Odcinek 11: Piknik
Zaproś przyjaciół, bo dziś zabieramy Cię na piknikową zabawę.
Odcinek 12: Skrzydła
Skrzydła, wzory, skoki ze spadochronem… To i wiele więcej czeka Cię w najnowszym odcinku Art Attack.
Odcinek 13: Wietrznie
Latający krawat? Malująca łopatka? Opony w kształcie zwierząt? Prawdziwa sztuka tylko w Art Attack.
Odcinek 14: Sulley
Potwór, Sulley, smok, teren zamknięty… Będzie potwornie!
Odcinek 15: Konstrukcja
Naucz się, jak zrobić miniwywrotkę oraz jak wytłaczać zdjęcia!
Odcinek 16: Ptaki
Zbuduj karmik dla ptaków i zrób zwierzęta z pudełek po butach.
Odcinek 17: Zestaw perkusyjny
Użyj starych puszek i zrób swój zestaw perkusyjny, a z torebek foliowych stwórz prawdziwą sztukę.
Odcinek 18: Halloween
W naszym strasznym show pokażemy Ci, jak stworzyć przebranie na Halloween.
Odcinek 19: Sport
Minigolf, skok o tyczce, katapulta – bardzo sportowy odcinek. Przygotuj się!
Odcinek 20: Muzyka
Tematem przewodnim w tym odcinku będzie muzyka – maracas, flamenco, co jeszcze?
Odcinek 21: Święta
Choinka, skarpety, Święty Mikołaj, renifery, zimowe czapki… Coraz bliżej Święta!
Odcinek 2: Podróż
Którą podróż wybierzesz? Popłyniesz statkiem, polecisz w kosmos, a może dołączysz do załogi czołgu?
Odcinek 23: Pacynki
Pobaw się pacynkami zrobionymi ze zużytych butelek. Recycling jest fajny!
Odcinek 24: Magia
Chcesz się nauczyć kilku magicznych sztuczek? Zapraszamy przed telewizory.
Odcinek 25: Domek na drzewie
W tym odcinku nauczymy się, jak zrobić domek na drzewie oraz prawdziwy megafon.
Odcinek 26: Futuryzm
Pokażemy Ci , jak zrobić wspaniałe trofeum i stworzymy z Tobą dzieło sztuki – wystarczy odrobina kleju i bazgrołki.
Odcinek 27: Wyścigówka
W tym odcinku stworzymy megaszybką wyścigówkę i miasto z przyszłości. Już nie możesz się doczekać, prawda?

czwartek, listopada 14, 2013

CHIŃSZCZYZNA Z GRZYBAMI SHITAKE

Pyszna i zdrowa chińszczyzna. Ta, jest akurat z grzybami Shitake, można przygotować także z innymi. Pamiętajcie jednak, by maluszkom do ok. 5.r.ż. nie podawać grzybów, gdyż są bardzo ciężko strawne i obciążają pracę wątroby, jak i nerek.

Porcja dla 2-3 osób (np. model 2+1)

Składniki:
350 g mrożone warzywa mieszanki chińskiej
1 pojedynczy filet z kurczaka
kilka suszonych grzybów Shitake (polecam ze sklepu skworcu.com.pl)
100g kiełek fasoli Mung
50 ml sosu sojowego
ok. 1-2 łyżki mąki ziemniaczanej
ok. 1 łyżeczki przyprawy 5 smaków
ok. 1/4 łyżeczki imbiru
2 ząbki czosnku- siekane
1 łyżeczka miodu
200- 250 g białego ryżu

Przygotowanie:

Przygotować marynatę- połączyć ze sobą sos sojowy, miód, imbir, siekany czosnek.
Filet z kurczaka pokroić na cienkie paski, przełożyć do miski, zalać marynatą, odstawić na godzinę do lodówki. W międzyczasie zalać wrzątkiem grzyby Shitake, moczyć też około godziny. Po tym czasie odsączyć je i pokroić w cienkie paski.

Następnie odsączyć kurczaka (zostawić marynatę!) i smażyć na dużym ogniu na oliwie z oliwek. Po przyrumienieniu dorzucić grzyby Shitake oraz mieszankę chińską. Chwilę smażyć (ok. 5 min.), zalać marynatą po kurczaku, dolać 0,5 szklanki wody. Dusić aż wszystkie warzywa będą al dente.

Na koniec przyprawić danie sosem sojowym (do smaku). Zaklepać 2 łyżkami zimnej wody połączonymi z 1-2 łyżkami mąki ziemniaczanej. Sos powinien zgęstnieć. Na sam koniec, po zdjęciu z ognia, dodać kiełki.
Podawać z ryżem.

wtorek, listopada 12, 2013

"SŁODKIE CHWILE. DROŻDZÓWKI. CIASTECZKA I NALEŚNIKI", Wyd. Jedność 2013


Od kiedy jestem mamą staram się przygotowywać posiłki według filozofii slow food. Oznacza to nie tylko przeciwieństwo fast food, ale także dążenie do dobrego smaku, przyjemność przygotowywania posiłków, spożywanie ich w spokojnej atmosferze i w gronie bliskich nam osób. To także wybieranie do potraw świeżych i dobrych jakościowo składników (bez sztucznych i bezwartościowych dodatków), powrót do tradycyjnych przepisów oraz czerpanie z nich pomysłów na zupełnie nowe dania. Slow food to pochwała powolności w kuchni, począwszy od robienia zakupów, a skończywszy na ich delektowaniu się przy stole.

Opierając się na filozofii slow food można przygotowywać nie tylko dania wytrawne, lecz również słodkie desery. Trzeba tylko znaleźć dobre chęci, trochę czasu oraz przypomnieć sobie babcine, tradycyjne przepisy na wypieki. Gdy mimo wszystko pragniecie zaskoczyć rodzinę czymś domowym, ale bardziej wyszukanym, poszukajcie oryginalnych receptur w praktycznych poradnikach kulinarnych.

"Słodkie chwile" to kolejna po "Czekoladowych słodkościach" oraz "Małych pysznościach" książka z serii Słodycze w roli głównej Wydawnictwa Jedność. Tym razem, przygotować możemy herbatniki, takie jak: czekoladowe, cynamonowe, z miodem i sezamem, pieprzowe, z kroszonką, czy skośne. Znajdziemy tu także pomysły na babeczki, np. babuni, z polewą pomarańczową,  jak i muffiny z marchewką z czarnymi borówkami. Jeśli tradycyjne naleśniki już Wam się znudziły, możecie wyczarować naleśniki z czekoladą gianduia i orzechami laskowymi, naleśniki suzette, naleśniki z rumem i sufletem bananowym, kasztanowe z ricottą i miodem lub pieczone pancake z jabłkami, albo pancake z przyprawami korzennymi. Dla ciasteczkowych potworów zamieszczono przepisy na  kruche ciasteczka z ricottą i miodem, czekoladowe serduszka, dwukolorowe frollini, biszkopciki, ciasteczka z ricottą i orzeszkami piniowymi, ciastka jabłkowe z sosem cynamonowym oraz tajemniczo brzmiące zaletti. Natomiast jeśli uważacie się za masterchefów, nie sprawi Wam trudności przygotowanie takich specjałów jak rogaliki z kremem anyżowym, croissanty, gnocchi z nadzieniem morelowym, granita kawowa, pączki, creme brulee,  plum z owocami leśnymi czy tiramisu z babki panettone. Każdy znajdzie tu coś dla siebie do codziennej kawki lub niedzielnego spotkania z rodziną.

W książce obok ciekawych przepisów znalazły się piękne fotografie gotowych słodkości oraz wskazówki doświadczonych cukierników.

piątek, listopada 08, 2013

TEST NOSIDEŁKA ERGONOMICZNEGO BABYBJORN ONE

Według mnie: sama nie wiem od czego zacząć. Od kiedy mamy nosidełko ergonomiczne Babybjorn one, chusta poszła w odstawkę. A bardzo lubiliśmy się "chustonosić". Teraz jednak lubimy jeszcze bardziej się "nosidełkować". Dlaczego? 




Łatwe i szybkie zakładanie- nosidełko jest wygodne w zakładaniu go na siebie i wsadzaniu dziecka. Nie trzeba chodzić na kursy wiązania, ani szukać instrukcji motania w internecie. Tutaj wystarczy założyć nosidełko, przygotować je odpowiednio do rozwoju fizycznego malucha, włożyć berbecia do środka, zapiąć pasy bezpieczeństwa. I w drogę! Wewnątrz nosidełka wszyta jest instrukcja montażu, nie ma więc szans, by ją zgubić. Ponadto przy zakupie sprzętu, otrzymamy instrukcję obsługi w wersji książeczki.

Dopasowane do kilku etapów rozwoju fizycznego dziecka od 0 do 3 lat- dziecko najszybciej rozwija się w pierwszych trzech latach swojego życia. Rodzi się z nie w pełni wykształconym między innymi układem mięśniowym oraz szkieletowym. Początkowo maluszek nie trzyma główki, lecz z czasem staje się bardziej stabilny i świadomy swoich ruchów ciała. Zaczyna obracać się, siadać, raczkować, stawać, wreszcie chodzić. Jeżeli na każdym etapie rozwoju fizycznego chcielibyśmy malca nosić w nosidle, musielibyśmy mieć ich kilka- po jednym na każdy etap- po to, by nie zaburzać rozwoju. W przypadku tego nosidełka- Babybjorn one- wystarczy tylko to jedno. Od samych narodzin do ok. 3 roku życia (później byłoby nam ciężko, a i dziecko całe szczęście chce być samodzielne). Mamy więc spokój na 3 lata- nie musimy szukać nowego sprzętu, wydawać kolejnych pieniędzy, zastanawiać się co zrobić z niepotrzebnymi nosidełkami (sprzedać czy przechować?).

Wygodne dla dziecka i rodzica- zarówno 3-miesięczna Córcia, jak i ponad 2-letni Synek uwielbiają być noszeni w nosidełku Babybjorn one. Mała po chwili zasypia wtulona w Mamusię i uspokojona, słysząc jej bicie serca, Młody natomiast ma radochę obserwując świat z wysokości człowieka dorosłego, przytulając się do Mamy lub Taty. Przyznam jednak szczerze, że Starszego raczej nie noszę, bo uczę go samodzielności.
Kiedy spaceruję z chustą lub nosidełkiem Babybjorn one, zaczepiają mnie ludzie i pytają, jak wytrzymuje to mój kręgosłup. Rzeczywiście od dobrych kilku lat mam problemy z kręgosłupem, jednak nie zauważyłam, by pogłębiały się one przez noszenie Maluchów w ten sposób. Jest mi wygodnie, aż sama jestem mile zaskoczona!

Bezpieczne- nosidełko posiada pasy bezpieczeństwa super wytrzymałe, super bezpiecznie, z unikalnym systemem odpinania i zapinania. Małe dziecko nie da rady go rozpracować. Jest bezpieczne nawet dla noworodka- specjalny zagłówek trzyma główkę, by nie opadała do tyłu. Stawy biodrowe są również zabezpieczone specjalnym rozwiązaniem zaprojektowanym zgodnie z zaleceniami Międzynarodowego Instytutu ds. Dysplazji Bioder.

Praktyczne- kiedy trzeba coś zrobić w domu lub gdzieś wyjść, zrobić zakupy itp.; tam gdzie wózek nie wjedzie lub pchanie go nie jest wygodne, w takim momencie przydaje się nosidełko
Babybjorn one.

Idealne na spacery-
pod kurtkę czy na kurtkę, jako kto woli... A dla dziecka, na chłodniejsze dni można dokupić specjalnie dopasowany śpiworek lub okryć kocykiem.

Łatwe w czyszczeniu-
nie ma żadnego problemu z czyszczeniem materiału, z którego wykonane jest nosidło. Moja Zuzka ślini się niemiłosiernie, przy tym wciąga do buzi wszystko,co się da- wystarczy przetrzeć czystą, wilgotną ściereczką i nie ma śladu. Jeśli komuś zależy, istnieje możliwość dokupienia śliniaka, który idealnie pasuje do nosidełka.

Spełnia te same funkcje co chusta- o zaletach i funkcjach chustonoszenia pisałam tutaj. Pokuszę się o stwierdzenie, że nosidełko Babybjorn One jest nowoczesnym zamiennikiem chusty.

Designerskie- czyli zaprojektowane w każdym szczególe, a przy tym piękne. Marka Babybjorn to najlepszy skandynawski design, który podbija serca rodziców i ich dzieci na całym świecie. My też ją uwielbiamy!

Wysokiej jakości


Nieporównywalne w stosunku do innych nosidełek- miałam okazję nosić Rysia w dwóch innych nosidełkach. Zabraliśmy je na zeszłoroczny wyjazd nad morze, wykorzystywaliśmy podczas długich spacerów zamiast wózka. Później już nigdy więcej ich nie zakładałam, schowałam na dno szafy. Żeby nie powiedzieć, że okazały się beznadziejne, powiem może, że nie posiadają nawet 1 zalety nosidełka
Babybjorn One.

Zajmuje mało miejsca- nie ma problemu, by spakować je do małego samochodu lub przechować w małej szafie małego mieszkania.

Nosidełko Babybjorn One jest idealne. Myślę, że każdy jego posiadacz będzie zadowolony!
Jego jedyną wadą jest cena (ok. 600zł), jednak jeśli mielibyśmy kupować kilka nosideł na każdy etap rozwoju dziecka, zapłacilibyśmy więcej lub tyle samo. Wolę więc wydać pięniądze raz i mieć pewność, że mam najlepszy, najbezpieczniejszy, najlepszej jakości produkt tego typu na rynku. POLECAM!



Według producenta:  Nosidełko BABYBJORN One  wygrało prestiżową nagrodę Red Dot Design Award 2013. Charakterystyka:
- Od narodzin do 3 roku życia
- 4 pozycje noszenia
- Komfortowe nosidło ergonomiczne
- Nosidełko BABYBJORN One oferuje wyjątkowy komfort przez cały czas korzystania z niego. Dobrze przemyślany ergonomiczny kształt, wygodny pas biodrowy, watowania na ramionach skutecznie rozkładają ciężar. Nosidełko jest także wyjątkowo delikatne i wygodne dla dziecka. Posiada watowane siedzisko, zewnętrzne szwy i regulowaną szerokość dla ułożenia nóżek. Dodatkowo wyposażone w wysoką osłonę na główkę, którą z łatwością można opuścić gdy nosi się dziecko przodem.
 
 

 
Wiek:
Nosidło jest odpowiednie dla dzieci od narodzin do ok. 3 lat
Min. 3.5 kg/53 cm. (Min. 8 lb./21 in.)
Max. 15 kg/100 cm. (Max. 33 lb./39 in.)

czwartek, listopada 07, 2013

SCHAB Z PAPRYKĄ Z KASZĄ BULGUR



Przepis na schab z papryką znalazłam dawno temu w internecie. Po pierwszym przyrządzeniu, tak nam zasmakowało, że zajadamy się tym co jakiś czas, zawsze z ryżem. Tym razem postanowiłam podać danie z kaszą bulgur, która- moim zdaniem- jest najsmaczniejsza ze wszystkich kasz. Delikatna w smaku, pozbawiona goryczki typowej kaszy, znajdzie z pewnością zwolenników wśród tych, którzy nigdy za kaszą nie przepadali.


BULGUR, to inaczej kasza turecka. To grubo mielona pszenica, poddana gotowaniu i ponownemu suszeniu. Można ją spożywać bezpośrednio. Bulgur jest bardzo znany w kuchni arabskiej i tureckiej. Ta lekkostrawna kasza świetnie pasuje jako dodatek do gulaszy i zup. Można ją również połączyć z sałatką.
Gotuje się ją w stosunku 1:2 (kasza : wrzątek) z odrobiną soli przez około 2 minuty, a następnie dochodzi do sypkości pozostawiona jeszcze 20 minut w wodzie.

KASZA BULGUR nie powoduje wzdęć. Poleca się ją w diecie dla dzieci.
Niestety ciągle trudno ją dostać w zwykłych sklepach. Czasem można ją wyszperać w hipermarkecie na dziale zdrowej żywności bądź kuchni świata. Najłatwiej jednak zakupić ją w sklepie internetowym, np. w Skworcu.com.pl- (link bezpośrednio do kaszy tutaj).

Składniki:
300-350 g schabu
2 papryki czerwone lub żółte
mała cebula
olej do smażenia

Marynata:
3 łyżki sosu sojowego
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 białko jaja
1 łyżeczka czystej wódki (nie bójcie się, podczas smażenia cały alkohol wyparuje)

Sos:
3 łyżki wody
1 łyżeczka cukru
1/2 łyżeczka soli
szczypta chili
2 łyżeczki papryki słodkiej
1 łyżka mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:

W misce przygotować marynatę. Schab pokroić w cienkie paski, wrzucić do marynaty, odstawić na minimum 1 godzinę.
Składniki sosu wymieszać w drugim naczyniu.
Następnie rozgrzać olej na patelni bądź woku, smażyć schab z każdej strony ok. 2 minut. Przełożyć na talerz.


Warzywa pokroić w paski,  smażyć na rozgrzanym oleju aż będą półtwarde (ja dolewam troszkę wody i duszę pod przykryciem aż zmiękną-tak lepiej smakuje mojemu Synowi). Następnie dodać przygotowany sos, dobrze wymieszać i dalej dodać usmażony wcześniej schab. Chwilkę smażyć (ok. 1 min.), ciągle mieszając.
Podawać z kaszą Bulgur lub ryżem.

środa, listopada 06, 2013

"PRZEPRASZAM, CZY TU STRASZY?", M. Przewoźniak, Wyd. Papilon 2013


Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, był dom, w którym straszy... STOP! Ten dom wcale nie był tak daleko i wcale nie było to tak dawno. Może w zeszłym tygodniu, może w zeszłym miesiącu, może w miejscowości tuż za Waszym miastem, zdarzyła się przedziwna i straszna historia! W pewnym starym domu zamieszkały dwie rodziny. Pierwsza wprowadziła się do niego 212 lat temu, jednak od 200 lat nie żyje... Druga, właśnie kupiła ten dom i dopiero co w nim zamieszkała... Gdy wszyscy mieszkańcy dowiedzieli się o sobie, rozpoczęli walkę o swoją własność. Która rodzina wygrała? Jak się skończyła ta przerażająca przygoda?

Opowieść jest niesamowicie dowcipna (bardziej niż straszna), do tego stopnia, że ja-dorosła kobieta- śmiałam się szczerze i to na głos, a przecież miałam w ręce literaturę dla najmłodszych. Dowcipny jest nie tylko tekst, ale i ilustracje. Najgłośniejsze salwy śmiechu wzbudziła w nas postać projektanta wnętrz, przedstawionego przez ilustratora dosyć karykaturalnie :)

Historia dzieje się we współczesności, a co za tym idzie bohaterowie uzależnieni są od elektroniki. Telefony komórkowe, tablety, najnowocześniejsze telewizory, ipady, blastery, alarmy z hologramem ochroniarza, stały dostęp do internetu... Nic więc dziwnego, że rodzina Poświatowskich, nie czuła przerażenia na widok państwa Zaświatowskich, pierwotnych mieszkańców zza światów. Myśleli, że to kolejna gra 4D lub tym podobna rozrywka. Jedyne, czego się bali współcześni właściciele to ... skasowania konta na Facebooku! Autor trafnie opisał lęki i słabości naszych pokoleń. Zrobił to w inteligentny sposób, młodszych czytelników przestrzegając, a starszych uświadamiając...

Lektura jest mądra, zabawna, a przy tym to prawdziwy horror na dziecięcym poziomie! Podkreślić tu muszę, że tak świetna książka wyszła spod pióra polskiego autora- Marcina Przewoźniaka- bajkopisarza, pedagoga, dziennikarza. Kto "siedzi" w dziecięcej literaturze, ten na pewno kojarzy go z takimi tytułami jak: "Poradnik małego kibica piłki nożnej", "Wielka Księga baśni rosyjskich", "Współczesny savoir-vivre dla nastolatków", "Z bajkownika podróżnika", jak i dziesiątek innych.

Polecam wszystkim Małym i Dużym, koniecznie podczas ciemnego, wietrznego wieczoru...

poniedziałek, listopada 04, 2013

"PRZEWODNIK PRZETRWANIA DLA DZIECI Z ADHD I ICH RODZICÓW", J. F. Taylor, Wyd. Jedność 2013


Czy wiecie, że według amerykańskich badań 1 z 13 dzieci w USA ma zdiagnozowane ADHD?! Z moich prywatnych obserwacji wynika, że w Polsce problem ten dotyka przynajmniej 1 ucznia w każdej klasie!

Za naszych szkolnych czasów ADHD nie było. Zastanawiacie się, skąd więc współcześnie taka duża fala tego schorzenia? Jest wiele teorii na ten temat. Pierwsza- postęp wiedzy specjalistów- neurologów, pedagogów, psychologów- którzy dopiero kilkadziesiąt lat temu zbadali dokładnie nadpobudliwe dzieci i mogli  sklasyfikować chorobę. Druga- szybkie tempo życia, ogromna ilość bodźców zewnętrznych, które bombardują nas od pierwszych chwil życia. Mózg nie zawsze daje sobie z nimi radę (najprościej mówiąc). Trzecia- i tu możecie się zdziwić, ale coś w tym jest- nadmiar cukru oraz chemicznych dodatków w żywności wpływa na nadpobudliwość. Istnieją również przypuszczenia, że ADHD to wymyślona przypadłość. Dzieci są aktywne, maja dużo energii, są też rozpieszczone, "źle wychowane" i tyle. ADHD nie istnieje. To niestety jednak mit.

Miałam kiedyś ucznia, który wszelkie swoje niepowodzenia tłumaczył tym, że on przecież ma ADHD. Była to dla niego wygodna diagnoza...

Na rynku wydawniczym jest już mnóstwo poradników dla rodziców, jak i specjalistów mających do czynienia z dziećmi z ADHD. Natomiast książek traktujących o tym problemie dla samych dzieci jest niewiele, żeby nie powiedzieć- prawie wcale. Całe szczęście jedna kapitalna książka dla najmłodszych właśnie trafiła do księgarń- "Przewodnik przetrwania  dla dzieci z ADHD i ich rodziców".

Jest ona skierowana do dzieciaków, mogą ją więc czytać samodzielnie bądź wspólnie z opiekunami. Wyjaśnia w prosty sposób czym jest nadpobudliwość psychoruchowa z deficytami uwagi, jak sobie z tym radzić w szkole, w domu, podczas kontaktów z rówieśnikami. Podpowiada gdzie szukać pomocy, jak pracować nad sobą, jak się odżywiać, by mózg sprawniej działał. Zawarto tu dużo przykładów, pytań do przemyśleń, jest też kilka mini-testów, quizy oraz "Tabela moich postępów". Młodych czytelników ucieszą pewnie zabawne rysunki :)

Książka opracowana jest do tego stopnia, by czytelnik, który przecież z założenia jest nadpobudliwy i ma problemy ze skupieniem uwagi, mógł robić sobie przerwy, nie gubiąc się w teksie, by zbędne elementy szaty graficznej go nie dekoncentrowały. Nie przeraża nawet grubość publikacji (a na to przecież patrzą dzieciaki...). Autor przekazuje krótko i zwięźle tylko najważniejsze informacje. Dzięki tym zabiegom, "Przewodnik przetrwania" czyta się łatwo i w miarę szybko.

To lektura obowiązkowa każdego dzieciaczka, które dowiaduje się właśnie, że ma ADHD! I co taki młody człowiek ma sobie teraz myśleć?! Wszelkie jego wątpliwości rozwieje "Przewodnik przetrwania". Bardzo mocno polecam!