czwartek, lutego 28, 2013

"BASIA, FRANEK I ...", Z. Stanecka, M. Oklejak, Wyd. Egmont 2013

Franek, to na moje oko 2-3 letni chłopiec. Basia, to jego starsza, opiekuńcza siostra. Chłopiec poznaje otaczający go świat, zdobywa nowe umiejętności, zmierza się z codziennością.




W książeczce pt. "Basia, Franek i pielucha" , mały Franciszek dochodzi do wniosku, że jest już za duży, by siusiać w pieluchę. Postanawia więc ją zdjąć, lecz załatwianie swoich fizjologicznych potrzeb jak dorośli, wcale nie jest takie proste. Z pomocą przybywa Basia z mamą...









W tytule "Basia, Franek i zasypianie", chłopiec nie ma ochoty na nocny odpoczynek. Akurat, gdy starsza siostra chce spać, Franek chce się bawić. "Nie", "Nie!" i "Nieee..." to najczęstsze słowa, jakie wypowiada chłopiec. W końcu zniecierpliwiona, lecz pomysłowa Basia znajduje sposób na sen brata...








Natomiast "Basia, Franek i zwierzaki" to opowieść o kotku, piesku, krecie, krokodylu oraz żółwiu. Przede wszystkim, ucząca charakterystycznych odgłosów i zachowań, jakie wydają te zwierzęta. Basia to mądra dziewczynka, która chętnie bawi się z bratem i objaśnia mu ciekawą rzeczywistość...






Seria książeczek o Basi i Franku to krótkie i proste w swej treści historie o rodzeństwie. Adresowane są do 2-3 latków. Uczą, bawią i śmieszą. Mały, wygodny format oraz kartonowe strony, pozwalają na samodzielne przeglądanie książeczki. Nieskomplikowane ilustracje oraz tekst trafiają do najmłodszego czytelnika, zachęcając do przygody z literaturą. 

Na serię o Basi i Franku macie rekomendację mojego Rysia ;)

środa, lutego 27, 2013

"MAGIC MOLLY. TAJEMNICZY KUCYK", H. Webb, Wyd. Znak

Molly to 7-letnia dziewczynka o niezwykłych zdolnościach- potrafi rozmawiać ze zwierzętami oraz czarować. Jej pasja przekazywana jest z pokolenia na pokolenie- tata jest wspaniałym weterynarzem, a dziadek cenionym kowalem. Każda z tych osób ma wyjątkowe podejście do zwierzaków, traktuje je z szacunkiem i miłością.

Molly w przyszłości także chciałaby zostać weterynarzem, dlatego często odwiedza klinikę swojego taty oraz kuźnię dziadka. Dzięki temu ma większą okazję kontaktu z ulubieńcami. Nierzadko wiąże się to z niesamowitymi przygodami. Poznała już dobrze kotka czarownicy, szczeniaczki spełniające życzenia, znikającego króliczka, nieśmiałego prosiaczka czy kaczkę przynoszącą szczęście. O przygodzie z każdym z nich można przeczytać w osobnej książeczce, autorki Holly Webb Wydawnictwa Znak.

Tym razem, w kuźni dziadka, Molly spotyka tajemniczego kucyka. Okazuje się, że został skradziony, a później sprzedany niesympatycznej kobiecie. Sopelek- bo tak ma na imię zwierzę- nie pozwala się podkuć. Ma ku temu powód, który jednak jest sekretem.  Za pomocą swych niezwykłych zdolności, odkrywa go Molly. Od tej pory, dziewczynka i kucyk stają się przyjaciółmi. Niestety konik znalazł się w potrzebie, czy Molly uda się mu pomóc?

Jeżeli Wasze córki kochają zwierzaki, będą zachwycone serią książeczek "Magic Molly". A która z nich nie marzy o własnym koniku? Tym bardziej musicie im podsunąć historię pt. "Tajemniczy kucyk".
A już wkrótce opowiem Wam o kolejnej przygodzie Molly, tym razem o znikającym króliczku. Natomiast w marcu ukażą się ostatnie 2 tomy- "Nieśmiały prosiaczek" oraz "Kaczka przynosząca szczęście".


wtorek, lutego 26, 2013

"TRENING MENTALNY. GRY I ZABAWY DLA DZIECI", J.Pana, Wyd. Helion 2013

Co to jest trening mentalny? To "działanie zgodne z nakazem chwili". Przygotowany specjalnie dla dzieci umożliwia im ćwiczenie i uczenie się w bezpiecznych i przyjaznych warunkach:
- swoich granic,
- nowych sposobów reagowania na określone sytuacje,
- niezmiennego planu działania,
- myślenia strategicznego, 
- lepszej koncentracji,
- pozytywnej wiary w siebie.
Trening mentalny trwa całe życie, już od momentu narodzin, jednak autorka książki skupia się w niej na dzieciach w wieku 6-12 lat. W tym okresie proponuje zabawy związane z m.in.:
- ustaleniem reguł i planów działania,
- świadomym kierowaniem zewnętrznymi wpływami,
- poznawaniem oraz zaspokajaniem własnych potrzeb,
- określeniem celów,
- odpowiednią motywacją,
- radzeniem sobie z presją i stresem,
- siłą psychiki,
- koncentracją,
- koordynacją ruchów ciała,
- rywalizacją i przewidywaniem własnego sukcesu.

To książka dla rodziców, którzy zadają sobie pytanie: "Czy można pozwolić dziecku na profesjonalną karierę sportową lub muzyczną i jak do niej podejść?". Ćwiczenia jednak tu proponowane mogą przynieść frajdę i wiele pożytku każdemu dziecku, można więc wybiórczo wykorzystywać je na lekcjach wychowawczych, w-fu, obozach czy zajęciach popołudniowych.

Duże pozytywne wrażenie sprawia szata graficzna. Fiszki na marginesach pozwalają na szybkie zapamiętanie istotnych treści lub ich proste odnajdywanie. W ramkach przedstawiono natomiast ważne informacje, które powinno się wziąć pod uwagę realizując trening mentalny. Liczne wykresy, zdjęcia, tabele uatrakcyjniają też lekturę. 

Do kupienia w księgarni Septem.pl . 

środa, lutego 13, 2013

"ZIOŁA W DOMU, CZYLI JAK DBAĆ O ZDROWIE W ZGODZIE Z NATURĄ", C. Manez, M.T. Lopez, Wyd. Jedność 2013

Fitoterapia to -najprościej tłumacząc- metody lecznicze opierające się na ziołach. Zioła "posiadają odpowiednie substancje biologiczne czynne, które mają zdolność leczenia różnych dolegliwości". A jakie rośliny zaliczane są do ziół? Na przykład rośliny zielne, niektóre drzewa, krzewy, byliny czy warzywa.

wtorek, lutego 12, 2013

"SUBTELNA REWOLUCJA. WYKORZYSTAJ POTENCJAŁ MALUCHA OD PIERWSZEGO DNIA ŻYCIA", G. Doman, J. Doman, Wyd. Helion 2013

To już trzecia książka z serii "Subtelna rewolucja" Glenna Domana. Dobrze, że zostawiłam ją sobie na koniec, gdyż nie wiem, czy podeszłabym do czytania innych części z takim samym entuzjazmem jak wcześniej. Tym razem Doman wywołuje kontrowersje. Dotyczące one pewnych obszarów stymulacji sensorycznej. Mimo wszystko, przedstawia też warte zastosowania metody rozwijania potencjału dziecka, i całe szczęście tych pozytywnych propozycji autora jest więcej. Zdaję też sobie sprawę, że co mnie bulwersuje, innym może całkowicie odpowiadać. I odwrotnie. Musicie odnieść się do swojego rozsądku, poglądów i systemu wartości.

Zdaniem Domana często aranżujemy środowisko dziecka w taki sposób, że przeszkadzamy mu w naturalnym rozwoju. Nieświadomie nie zaspokajamy jego rzeczywistych potrzeb, lecz swoje. Dalej, autor neguje pojęcie "gotowości" do opanowania konkretnej umiejętności. Inaczej określane to jest jako zegar, który wskazuje, że np. w wieku 6 miesięcy niemowlę powinno siadać, a w wieku 6 lat dziecko dojrzewa do nauki czytania. Tymczasem według Domana to nonsens. "Mózg rozwija się, kiedy jest używany", a nie wtedy, kiedy przyjdzie odpowiedni moment! Weźmy jednak pod uwagę, że musimy odnieść się do pewnej normy, która da nam wyznacznik prawidłowości i odchyleń od niej.

W książce znajdziemy szczegóły, jak samodzielnie dokonać oceny stanu noworodka, która jest niesamowicie istotną diagnozą, od której musimy zacząć przed przystąpieniem do jakiejkolwiek stymulacji. Badanie to powinno być dokonane w pierwszej dobie życia dziecka przez neonatologa i mam nadzieję, że tak jest w każdym przypadku. Jednak zawsze możemy- dla pewności- wykonać je sami, nie wyrządzając krzywdy malcowi. Diagnoza pozwoli nam opracować oraz realizować Program sensoryczny dla noworodka. 

W programie ćwiczeń stymulujących- i tu przechodzimy do mniej lub bardziej kontrowersyjnych metod- znajdziemy między innymi włączanie i wyłączanie światła w pomieszczeniu, w którym znajduje się osesek (dla stymulacji wzroku), zachęcanie do pełzania od pierwszych dni życia, a z czasem rozszerzania zestawu ćwiczeń (dzięki temu dziecko może dojść do takiej wprawy, że w wieku 12 tygodni zaczyna raczkować!), ćwiczenia artykułowania konkretnych dźwięków, zabawy na podłodze, korzystanie z kart z konturami rozwijającymi inteligencję, przygotowanie elementów  kontrastowych w otoczeniu dziecka, nauka czytania, rozwijanie umiejętności chwytu i wiele innych. Co mnie zszokowało, to ćwiczenia rozwijające zmysł równowagi, które wyglądają na prezentowanych zdjęciach przerażająco, a opisy potwierdzają niebezpieczeństwo metody. Np. obroty w płaszczyźnie poziomej (mama trzyma malca za jedną nogę i jedną rękę, kręcąc się wokół osi!), kołysanie ruchem wahadłowym, trzymając bąbla za kostki nóg (czyli głową w dół!), kołysanie w górę i w dół, na boki (mama trzyma dziecko za nadgarstki, tata za kostki u nóg i kołyszą niemowlę)... W życiu nie odważyłabym się wykonywać podobnych ćwiczeń z moim maluszkiem, ale gdyby miał poważne problemy zdrowotne i to byłaby pewna metoda rehabilitacji pewnie próbowałabym wszystkiego, byle tylko coś zadziałało. Wybór należy do rodziców i zapewne zależy od pewnych sytuacji, np. stanu zdrowia noworodka i rokowań na przyszłość.

Mimo moich kilku zastrzeżeń, i tak uważam, że książkę warto kupić. Znajduje się w niej wiele cennych wskazówek, które warto wprowadzić w codzienność już od pierwszych dni życia. A to, co bulwersuje, możemy ominąć, lub potraktować jako ciekawostkę, że tak też można ćwiczyć z oseskiem.


Do kupienia w Septem.pl

poniedziałek, lutego 11, 2013

CIĄŻOWA ENCYKLOPEDIA

Jeżeli jesteście przyszłymi mamami i chciałybyście kupić tylko jedną jedyną książkę o ciąży, wybierzcie "W oczekiwaniu na dziecko". To kopalnia wiedzy, mnóstwo wskazówek, setki odpowiedzi na nurtujące pytania, a w nowszych wydaniach także oddzielny rozdział dla tatusiów!
Moja pełna recenzja- jeszcze za czasów ciąży z Rysiem :) - tutaj.


poniedziałek, lutego 04, 2013

"SUBTELNA REWOLUCJA. CZYTANIE OD PIERWSZEGO ROKU ŻYCIA", G. Doman, J. Doman, Wyd. Helion 2013

Po rewelacyjnej lekturze "Subtelnej rewolucji. Liczenie od pierwszego roku życia", musiałam sięgnąć po kolejną książkę D. Domana. I tym razem się nie zawiodłam! Trochę obawiałam się powtórki faktów i dowodów naukowych autora i jego zespołu, jednak powtórki te były znikome, a cała treść okazała się znowu szalenie ciekawa. Do tego stopnia, że szkoda mi było w nocy spać, chciałam dowiedzieć się wszystkiego, co miał mi do przekazania G. Doman...

Człowiek najwięcej uczy się do 6. roku życia, czyli zanim po raz pierwszy pójdzie do szkoły. Niestety my- dorośli próbujemy przeszkodzić temu naturalnemu procesowi, wmawiając sobie i dzieciom, że szkoła nauczy wszystkiego, co do życia jest potrzebne. Gdy maluch poznaje świat wszystkimi swoimi zmysłami, kupujemy mu kojec i więzimy, by "był bezpieczny". Nie pozwalamy na eksplorowanie najbliższego otoczenia i domowych przedmiotów, podsuwając mu nudne zabawki. Nie zachęcamy do aktywności fizycznej, nie wychodząc codziennie na spacery i sadzając je przed TV. Nie rozwijamy jego mowy, nie rozmawiając z nim itd. ... Wymieniać można by jeszcze długo. Oto lista naszych rodzicielskich grzechów. Wydaje się nam, że czynimy tak dla dobra dzieci, tymczasem ograniczamy ich rozwój. Gdy nasi milusińscy osiągają 6 lat, proces rozwoju mózgu jest już zakończony!


Okazuje się, że naukę czytania stosuje się już od 1. roku życia u dzieci z uszkodzeniem mózgu, jako jedną z metod rehabilitacji. Nauka czytania wpływa na rozwój ważnych funkcji mózgu. Nie od dziś wiadomo, że praca mózgu połączona jest z "pracą ruchową" ciała. Ucząc dziecko czytać, usprawniamy więc jego rozwój fizyczny! Doman przytacza wiele przykładów swoich małych pacjentów, którzy potwierdzają skuteczność tej metody.

Czy zauważyliście, że kiedy w TV zaczynają się reklamy, dzieci porzucają swoje dotychczasowe zajęcia i skupiają swoją uwagę na ekranie? Dlaczego tak się dzieje? W jakim wieku najlepiej uczyć się języków obcych? Dlaczego tak wielu uczniów ma problemy z czytaniem? I wreszcie, w jaki sposób nauczyć niemowlę czytać, czy jest sens to robić i ile czasu musimy na to poświęcić? Warto poznać odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące rozwoju poznawczego dziecka.

A na koniec przytoczę słowa Domana, którymi powinni kierować się rodzice i nauczyciele w procesie kształcenia dzieci: "Proces uczenia się powinien być rozrywką na najwyższym poziomie, ponieważ jest to najwspanialsza zabawa w życiu". Amen.


Do kupienia w księgarni Septem.pl

piątek, lutego 01, 2013

INTERAKTYWNA GRA DO NAUKI CZYTANIA MAGWORDS

Tym razem coś dla milusińskich, którzy szlifują swoją umiejętność czytania w języku polskim bądź angielskim. Nauka czytania wcale nie musi- ba, nie powinna!- być nudna, mozolna i źle się kojarzyć! Nie musicie tylko ślęczeć nad książkami (choć książki są wspaniałe). Idźcie za duchem czasu i zaproponujcie swoim dzieciom naukę czytania poprzez interaktywną grę MagWords, dostępną na stronie:   

http://www.naukaczytania.com/
Wyświetl zdjęcie w wiadomości

wtorek, stycznia 29, 2013

„CECYLKA KNEDELEK I ULICA NALEŚNIKOWA”, J. Krzyżanek, Wyd. Jedność 2013

Pamiętacie Cecylkę Knedelek? Tę, która mieszka w Starym Knedelkowie- bardzo smacznej miejscowości. Każdy jej mieszkaniec specjalizuje się w przyrządzaniu jakiejś pysznej potrawy, można więc powiedzieć, że mieszkają tam sami mistrzowie kuchni! Ulice w Starym Knedelkowie noszą także smakowite nazwy. Istnieje na przykład ulica Naleśnikowa, która co roku 13 czerwca obchodzi swoje święto. W ten dzień organizowany jest konkurs naleśnikowy. Mniammmmmm, chciałabym być w jury!

A Wy lubicie naleśniki? Jestem pewna, że uwielbiają je Wasze pociechy! Zatem musicie koniecznie podarować im książeczkę o „Cecylce Knedelek i ulicy Naleśnikowej”. Opowiada ona smaczną historię naleśnikową każdego z uczestników konkursu oraz zawiera przepyszne przepisy. Aż ślinka cieknie! Nie są to zwyczajne, znane wszystkim pomysły na placuszki, oj nie. To niecodzienne receptury na proste, aczkolwiek piękne i smakowite naleśniki. O niektórych można by rzec, że to rękodzieła! Zasmakują wszystkim- i dużym i małym łasuchom, a nawet niejadkom, bo nikt nie będzie w stanie się im oprzeć. Jeżeli oczywiście zdecydujecie się na ich przyrządzenie...

Pichcenie z Cecylką Knedelek to nie tylko przepisy na wyśmienite dania, ale także na udaną i pouczającą zabawę! To również uczta dla oczu- zabawne, kolorowe i piękne ilustracje, apetyczne zdjęcia i w końcu artystyczny finał na talerzu!

Zachęcam mocno do poznania kolejnych przygód Cecylki Knedelek. Pędźcie do księgarni i do patelni!

piątek, stycznia 25, 2013

„WYCHOWANIE W DUCHU EMPATII”, M.B. Rosenberg, Wyd. MiND 2012

Mało jest ludzi znanych i cenionych, którzy publicznie potrafią się przyznać do swoich porażek. Tym bardziej mało jest specjalistów z dziedziny pedagogiki czy psychologii, którzy otwarcie mówią o swoich wychowawczych błędach. Jednak Marshall B. Rosenberg nie wstydzi się głosić wszem i wobec o swoich niedoskonałościach w roli ojca. Jest na tyle mądrym i świadomym rodzicem, by porażki poddawać refleksji, wyciągać z nich naukę, nie powtarzać błędów i przekazywać innym swoje doświadczenia.